Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Be Beauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Be Beauty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 września 2013

Micele. Micele!

Hej!

Założenie miałam inne i na pierwszy ogień miał iść makijaż, który obmyślałam w głowie od dobrego tygodnia. 
Traf chciał, że kilka dni temu upolowałam w końcu micela z Biodermy, który nieco mi popsuł buziaka, więc dzioba nie pokażę. Sorry ;-)
Nieudana przygoda jednak natchnęła mnie, by podzielić się z Wami swoimi ulubionymi płynami micelarnymi i wspomnieć o tych, z którymi zbytnio się nie polubiłam.

Półki w drogeriach uginają się od płynów micelarnych. Jako, że jednak nie każda z Was się skusiła na zakup i używała tego typu produktów, najpierw  przedstawię co z czym i jak się je ;-)

Jak sama nazwa wskazuje, płyn micelarny zawiera w swoim składzie micele. Jako, że nie każda z nas rozumie biologoczno-chemiczny język postaram się sprawę przedstawić krótko, jasno i zwięźle.
Najprościej określając, micele to maleńkie kuleczki, których powierzchnia ma właściwości przyciągające wodę (hydrofilowe), natomiast wnętrze wolące tłuszcze a odpychające wodę (hydrofobowe). Dzięki takiej budowie micele wciągają do wewnątrz tłuste zanieczyszczenia, natomiast w roztworze wody rozpuszczają pozostałe zanieczyszczenia.

Oczywiście na rynku można spotkać produkty lepiej lub gorzej radzące sobie z demakijażem, nie zawsze zależy to od ceny produktu i renomy marki.

Najpierw trochę napsioczę i przedstawię Wam dwa produkty, które u mnie się nie sprawdziły z pewnych powodów, o których za chwilę, jednak posiadają rzeszę wiernych fanek.

Chciałabym też zaznaczyć, iż jestem typem wrażliwca. Choć większość kosmetyków kolorowych krzywdy mi nie robi, to z tymi pielęgnacyjnymi bywa różnie. Niejednokrotnie przekonałam się też, że to, że ktoś napisze, iż produkt jest dla skóry wrażliwej, czy że jest hipoalergiczny, wcale nie znaczy, że akurat mnie nie podrażni.

1. BOURJOIS. Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu.


Opis producenta:

Niezastąpiony demakijaż dla skóry wrażliwej

Woda micelarna pozwala na zmycie makijażu bardziej skutecznie i bardziej kompletnie niż za pomocą klasycznych produktów do demakijażu, pozostawiając skórę lekką i delikatną.

Dzięki swojej formule bogatej w micele, czyli neutralne dla skóry cząsteczki oczyszczające, które łączą się z kurzem i zanieczyszczeniami, idealnie oczyszczając skórę, woda micelarna Bourjois zmywa makijaż już za pierwszym pociągnięciem wacika.
Ekstrakt z lilii wodnej, o właściwościach kojących i nawilżających, pozostawia uczucie komfortu na skórze.
Woda micelarana nie zawiera alkoholu, jest hypoalergiczna i bezzapachu, nie powoduje podrażnień.

Moja opinia:

Produkt obklejony wzdłuż i wszerz  naklejkami bijącymi po oczach, iż produkt jest hitem KWC na wizażu od razu zwrócił moją uwagę. Do tego opis pełen zapewnień o tym, iż płyn jest hipoalergiczny skutecznie mnie skusił do zakupu.
Woda micelarna zmywa makijaż przyzwoicie, choć nie z efektem WOW. Z makijażem wodoodpornym sobie nie radzi. Należy ostrożnie przemywać powieki, ponieważ płyn po dostaniu się do oczu powoduje niemiłosierne pieczenie. Mało tego, oprócz krostek pojawiających się gdzieniegdzie po zastosowaniu tego produktu, skóra wokół oczu zaczynała robić się czerwona, swędząca, a powieki puchły. Do tego skóra na nich zaczynała się łuszczyć.
Powodował ściągnięcie twarzy, bez szybkiego użycia kremu nie mogło się obyć.
Niestety nie obyło się bez wizyty u dermatologa :-(
Szybko trafił w dobre ręce. Siostra była zadowolona, krzywda jej się nie stała, więc widać taka moja natura wrażliwca. 

Cena: ok. 15 zł
Moja ocena: 1/5, i to tylko dzięki stosunkowo niskiej cenie.

2. BIODERMA Sensibio H2O Płyn micelarny



Opis producenta: 

Stawiając na innowacje, BIODERMA była pionierem w dziedzinie płynów micelarnych. Płyn micelarny Sensibio H2O delikatnie oczyszcza skórę twarzy i wokół oczu, usuwa nawet wodoodporny makijaż. Łagodzące i zmniejszające przekrwienia składniki aktywne zapobiegają podrażnieniom, często towarzyszącym oczyszczaniu skóry wyciąg z ogórka. Płyn micelarny Sensibio H2O jest doskonale tolerowany przez skórę twarzy i wokół oczu (testowany pod kontrolą okulistów).
Płyn micelarny Sensibio H2O to niezwykle łagodny płyn oczyszczający.Nasącz wacik płynem micelarnym Sensibio H2O i oczyść skórę twarzy i wokół oczu i/lub usuń makijaż.Powtarzaj te czynności do chwili, kiedy wacik będzie czysty.Płyn micelarny Sensibio H2O nie wymaga spłukiwania, ale niezbędne jest osuszenie skóry- delikatnie osusz skórę, przykładając do twarzy czysty ręcznik bawełniany.
Płyn micelarny Sensibio H2O można stosować codziennie - rano i wieczorem.

Moja opinia:

Polowałam dość długo na ten płyn, jednak cena mnie nieco odstraszała. W aptece w gablotce wypatrzyłam mniejszą pojemność (100ml) w przystępnej cenie, dlatego postanowiłam się skusić i przetestować produkt.
Makijaż zmywa fenomenalnie! Już wiem o co tyle szumu wokół Biodermy. Wystarczy niewielka ilość produktu, jeden wacik i uzyskujemy czyściutką twarz. Bez problemu zmywa makijaż wodoodporny, nie trzeba dodatkowo myć skóry po zastosowaniu tego produktu.
Niestety nieco ściąga skórę wokół oczu i podrażnia mnie :-( Powieki mnie swędzą, lekko puchną. Na twarzy żadnych innych reakcji alergicznych nie zauważyłam, więc będę stosować do pozostałej części buzi, oczy potraktuję innym środkiem.

Cena: 12,99 zł (100 ml)
Ocena: 4/5, gdyby nie reakcja uczuleniowa dałabym zdecydowaną 5.

3. Płyny micelarne AA

Celowo piszę płyny, ponieważ używałam już kilku i każdy tak samo dobrze się sprawdzał:



Opis producenta:

Poszczególne produkty nieco różnią się opisem - dostosowanym do cery i wieku, każdy jednak ma za zadanie dobrze zmyć makijaż i inne zanieczyszczenia z twarzy, nie podrażniać i nie ściągać skóry

Płyn micelarny AA Ultra Odżywianie jest idealny do bardzo suchej skóry. Odpowiednio skomponowane składniki aktywne delikatnie oczyszczają skórę, nie ściągając jej i nie wysuszając. Płyn niezwykle skutecznie usuwa makijaż oraz wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, doskonale zastępując mleczko i tonik. Kwas hialuronowy głęboko nawilża skórę i sprawia, że jest gładka. Naturalna betaina i ekstrakt z alg Durvillea antartica wspomagają działanie nawilżające i chronią przed przesuszeniem. D - pantenol i alantoina łagodzą podrażnienia. W efekcie skóra jest doskonale oczyszczona i nawilżona, pozbawiona uczucia ściągnięcia.

Dzięki strukturom micelarnym niezwykle skutecznie usuwa makijaż oraz wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, doskonale zastępując mleczko i tonik. Roślinny kompleks glukozy i ksylitolu ogranicza TEWL - przeznaskórkową utratę wody – i nadaje skórze wyjątkową gładkość.Organiczna woda z bławatka, pochodzącego z certyfikowanych upraw ekologicznych, tonizuje skórę i łagodzi podrażnienia.Efekty: skóra jest doskonale oczyszczona, optymalnie nawilżona i wygładzona.

Moja opinia:
Produkty te stosuję od lat, zawsze z ogromnym zadowoleniem. Choć zdradzam je czasem z innymi mniej lub bardziej udanymi produktami, zawsze z pokorą wracam do AA.
Makijaż zmywają bardzo dobrze, choć czasem trzeba użyć większej ilości płatków kosmetycznych. Nie szczypią w oczy, nie podrażniają, no ale to AA, więc krzywdy zrobić nie powinny nikomu.
Radzi sobie z makijażem wodoodpornym czy eyelinerem. Nie powoduje uczucia ściągnięcia.
Rewelacja :-)

Cena: ok. 15 zł
Ocena: 5/5 bez żadnego "ale".

4. Płyn micelarny Optymalna Tolerancja Mixa

 

Opis producenta:

Płyn micelarny do demakijażu - preparat który idealnie nadaje się do demakijażu skóry wrażliwej, ponieważ ogranicza do minimum konieczność pocierania podczas zmywania makijażu.
Łagodny demakijaż twarzy i oczu w jednym kroku: niezwykła formuła zawiera micele, które umożliwiają usunięcie makijażu i zanieczyszczeń bez potrzeby tarcia.
wielka ulga: płyn zawiera opatentowany kojący ekstrakt z róży. Skóra wrażliwa i skłonna do reakcji alergicznych staje się jednocześnie ukojona i złagodzona.
Skład dobrany tak aby zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych.

Moja opinia:

Produkt kupiłam raczej z ciekawości, gdy tylko Mixa weszła do naszych Rossmannów. Nie znałam żadnych opinii na jego temat, byłam więc zupełnym królikiem doświadczalnym :-)
Płyn ten zaskoczył mnie. Bardzo zaskoczył! Makijaż zmywa fenomenalnie, bez pocierania skóry wacikiem, bez konieczności powtarzania czynności. Zmywa dobrze i już! Nie podrażnia, nie napina skóry. Ma bardzo delikatny i przyjemny zapach.
Świetny produkt w przystępnej cenie. Zdecydowanie mój faworyt.

Cena: ok. 15 zł
Ocena: 6 z plusem i koroną, a co! Należy się :-)

5. Płyn micelarny BeBeauty

 

Na dodatkową uwagę zasługuje także produkt z Biedronki, o którym szczegółowo pisałam tutaj. Produkt chwalony i polecany. Mnie nie podrażnił, makijaż zmywa dobrze. Nieco ściąga skórę.
Jest może mało wydajny ale ma też niską cenę, więc można mu to wybaczyć.

Cena: ok. 5 zł
Ocena: 4,5/5 mały minus za ściągania skóry. 


Używacie płynów micelarnych? Który najbardziej lubicie?

Pozdrawiam cieplutko

Kat.

środa, 14 sierpnia 2013

Biedroneczki są w... plameczki? Czyli demakijaż z Biedronki.

Witajcie!

Jakiś czas temu zrobił się spory szum w blogosferze ze względu na produkty do demakijażu Be Beauty, dostępne w Biedronce za dosłownie kilka złotych. 



Po wszystkich przeczytanych i usłyszanych ochach oraz achach postanowiłam udać się do sklepu po osławiony płyn micelarny. Niestety. Produkt był tak zachwalany, że zastać go na półkach graniczyło z cudem. 
Zasmucona zaczęłam rozglądać się po regałach, na które, do tego czasu w ogóle nie zwracałam uwagi.
Wypatrzyłam inny produkt - jakby stworzony dla mnie. Mleczko łagodzące do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu  przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej. Dodatkowe napisy na opakowaniu o tym, że produkt był przetestowany dermatologicznie oraz, że jest hipoalergicznY, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że jest to preparat, który muszę mieć. 
Rozanielona wróciłam do domu, od razu udałam się do łazienki w celu sprawdzenia nowego nabytku. 



Według producenta, mleczko to delikatnie oczyszcza skórę suchą i wrażliwą z makijażu oraz zanieczyszczeń nie powodując wysuszenia. Dokładnie zmywa makijaż. Zapewnia uczucie natychmiastowego ukojenia, natomiast skóra staje się gładka i czysta. 

Produkt zawiera:
 - ekstrakt z nagietka o działaniu kojącym,
- olej migdalowy, który ma natłuszczać i wzmacniać,
- masło Shea działające odżywczo,
- proteiny sojoweneutralizujące wolne rodniki,
- glicerynę działającą nawilżająco.

Pierwsze co od razu odczułam, to bardzo intensywny, typowo kosmetyczno-chemiczny kwiatowy zapach. Może nie jest on bardzo odpychający, ale nawet po przeprowadzonym demakijażu czuć go dość mocno nawet kilka minut później w łazience.

Mleczko to powinnyśmy rozprowadzić okrężnymi ruchami na powierzchni twarzy i oczu, a następnie zetrzeć zwilżonym płatkiem kosmetycznym lub spłukać ciepłą wodą.
Podjęłam wyzwanie. Niestety, już przy pierwszym zetknięciu się produktu z powierzchnią powiek, oczy zaczęły szczypać mnie niemiłosiernie i łzawić. Po jego usunięciu ze skóry mym oczom okazał się widok zaczerwienionej skóry wokół wraz z intensywniejszymi czerwonymi plamkami... Po kilku godzinach biedroneczka zniknęła, jednak zapaliła mi się lampka ostrzegawcza.
Nie dałam jednak za wygraną. Kolejnego dnia ponownie sięgnęłam po mleczko Be Beauty, naniosłam je jednak na wacik i w ten sposób zmyłam makijaż. Ufff, lepiej. Plamek kilka wyszło, jednak bez szalu, oczy już nie łzawiły.
Po kilku podejściach plamki przestały wychodzić, pozostawało jednak zaczerwienienie, szczególnie w zewnętrznych kącikach powiek... :-(

Polemizowałabym z zapewnieniami producenta odnośnie tego, że produkt jest przeznaczony dla skóry wrażliwej, że jest hipoalergiczny, działa kojąco i nawilżająco. Owe wrażenie nawilżenia jest moim zdaniem złudne przez film, który produkt pozostawia na skórze (a tego bardzo nie lubię).

Makijaż jednak zmywa przyzwoicie, nie musimy mocno trzeć wacikiem skóry powiek, radzi sobie z eyelinerem, tuszem, podkładem i czym jeszcze dusza zapragnie. Nie zapycha :-)

Produkt denkuję, jako typowa poznanianka nie lubię marnować pieniędzy, jednak do niego już nie wrócę i raczej go nie polecam (choć pewnie znajdą się jego zwolenniczki) pomimo niskiej ceny (niecałe 5 zł za 200ml).

Znalazłam dla niego dodatkowe zastosowanie - myję nim pędzle od eyelinera i radzi sobie znakomicie :-)



Kolejnym produktem z serii Be Beauty, który zaryzykowałam przetestować były chusteczki do demakijażu, przeznaczone do każdego typu skóry, zawierające płyn micelarny. 
Pomyślałam sobie, no dobra, chociaż namiastka legendy. Ryzykuję ;-)



Producent zapewnia, iż usuwają one każdy rodzaj makijażu (nawet wodoodporny), oczyszczają i nawilżają skórę, pomagają zachować świeżość przez wiele godzin. Są hipoalergiczne, bez alkoholu, testowane dermatologicznie.
Zawierają:
- alantoinę o działaniu łagodzącym podrażnienia,
- pantenol działający nawilżająco.

 Już tak mam, że zanim czegoś spróbuję, muszę to powąchać. I tym razem postanowiłam "poniuchać" produkt, zanim zmyłam nim makijaż. 
I tu zaskoczenie - pachną jak zwykłe nawilżające chusteczki do mycia rąk w podróży, które pamiętam z młodości ;-)



Chusteczki są spore, miękkie i bardzo mocno nawilżone. Choć nie używam produktów wodoodpornych, to często korzystam z eyelinera, który, jak same pewnie dobrze wiecie, nie zawsze zmywa się dobrze. Chusteczki jednak świetnie dają sobie z nim radę, bardziej go kruszą, niż rozmazują, ale spokojnie jedna sztuka pozwala na zmycie makijażu i zanieczyszczeń nie tylko z powierzchni powiek ale i całej twarzy, a nawet szyi.
Skóra jest przyjemna w dotyku, przyjemnie pachnie, nie jest ściągnięta ani podrażniona.

Zdecydowanie mój hit! Za 20 sztuk chusteczek zapłacimy około 4 zł.


Po kilku miesiącach poszukiwań udało mi się utrafić płyn micelarny! Schowany dyskretnie za mleczka do demakijażu, sam jeden, samiuteńki, musiał wylądować w moim koszyku :-) 
Pomimo otwartych w domu dwóch innych płynów, nie mogłam się doczekać przetestowania i od razu wieczorem nastąpiło uroczyste testowanie.



Miałam duże oczekiwania. Blogerki porzucały osławioną Biodermę, sporo z nich nawet twierdziło, że jest to najlepszy z popularnych płynów micelarnych.

Producent na opakowaniu informuje nas, iż produkt ten delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu, nawet z wodoodpornego makijażu. Ma działanie tonizujące, łagodzące i odświeżające, przyzwraca komfort czystej skóry bez uczucia ściągnięcia.

W jego skład wchodzą:
- oczyszczające micele
- ekstrakt z malwy o działaniu nawilżającym i zmniejszającym nadwrażliwość skóry,
- d-panthenol działający przeciwpodrażnienowo.

Zapach jest przyjemny, delikatny, coś między kwiatami, herbatą a lekkimi owocami.
Makijaż zmywa całkiem nieźle, potrzebuje jednak chwili by rozpuścić eyeliner. 
Zwykle przykładam nasączony płatek kosmetyczny do skóry powiek i czekam kilka sekund. W ten sposób jest on w stanie usunąć dokładnie ciemną kreskę z nad linii rzęs. 
Nie podrażnia, nie powoduje łzawienia oczu ani zapychania. 
Niestety jest małe ale. Właściwie dwa ale :-) Skóra pozostaje ściągnięta i produkt jest mało wydajny.
Niemniej jednak jest tani, za 200 ml zapłacimy około 5 zł, dlatego też warto go przetestować, pod warunkiem rzecz jasna, że uda Wam się go wyhaczyć w sklepie :-)

Wiem już o co było tyle szumu, choć sama aż w takich zachwytach nie jestem. Jest to stosunkowo dobry produkt, więc na pewno będę do niego wracać, jeśli nie uda mi się zakupić ulubionych z AA lub Mixa.


Z linii do demakijażu nabyłam jeszcze jeden produkt. Micelarny żel nawilżający do mycia i demakijażu kosztuje podobnie jak pozostałe produkty z tej serii, opakowanie zawiera 150 ml żelu.



Producent zapewnia nas, iż żel ten doskonale poradzi sobie z oczyszczeniem skóry z zanieczyszczeń oraz makijażu, nie naruszając przy tym naturalnej bariery hydrolipidowej skóry, koi, nawilża i odżywia skórę.

Zawiera, podobnie jak płyn micelarny:
- oczyszczające micele,
- d-panthenol o działaniu przeciwpodrażnieniowym i nawilżającym.

Zapach niestety nie powala na kolana. Pamiętacie słynną piosenkę Cezika "Bende Go Zjad!"? Hmmm... no tak... dla mnie ten zapach to dokładnie słowa Magdy Gessler "Śmierdzi jakby się spociła kobieta pracująca, bieliznę piorąca nad rzeką" tudzież mężczyzna po całym dniu pracy fizycznej jadący środkiem lokomocji miejskiej ;-)
Żel może zaskoczyć nie tylko zapachem. Nie pieni się ani odrobinę, ale nie przeszkadza mi to zupełnie w stosowaniu. 
Z usuwaniem makijażu sobie dobrze radzi, nie podrażnia, nie powoduje swędzenia oczu ani łzawienia. Nie odczułam nawilżenia, jednak nie mam takich oczekiwań od produktu do mycia twarzy (nawilżać powinien krem), ważne jednak by nie wysuszał skóry. 
Jest bardzo gęsty, jednak bez problemu możemy go wydobyć z tubki.

Żel, tak jak wszystkie produkty, o których wspomniałam, jest przebadany dermatologicznie, jest hypoalergiczny. Producent informuje nawet o wysokim bezpieczeństwie stosowania, ze względu na 0% alergenów w składzie produktu.

Produkt jest wydajny, dlatego też dopóki nie znajdę zamiennika, będę go używać, zatykając przy aplikacji nos ;-) Potem raczej do niego nie wrócę, głównie ze względu na ten nieprzyjemny aromat.



Znacie produkty Be Beauty do demakijażu? Jesteście ich fankami?

P.S. Dodam tylko, że produkty marki Be Beauty produkują dla Biedronki znane firmy takie jak Tołpa czy PharmaCF, których produkty sprzedawane w drogeriach sieciowych mają znacznie wyższe ceny :-)

Pozdrawiam długoweekendowo

Kat.